Ta książka proponuje nowe rozumienie wojny .Nie epatuje okrucieństwem, liczbami zabitych tych co przeżyli .Jeżeli piekło istnieje , to jest dla tych, który sprawiają, że życie dopiero rozpoczęte zostaje nagle przerwane, a plany miażdży betonowa płyta spadająca na korytarz wypełniony ludżmi uciekających ze swoich mieszkań.
Przepełnione szpitale psychiatryczne; każdy wypadek jest inny, wobec większości lekarze są bezradni, choć próbują pomóc, zrozumieć .Większość podleczonych chce wracać na front bo nie odnajdują się w rzeczywistości. Wydawca książki pisze na swojej stronie tak: Autorka Tetiana Kolestychenko oddaje głos tym , którzy zwykle milczą, rodzinom, dzieciom, osobom próbującym przeżyć kolejny dzień po utracie bliskich, w rzeczywistości, która przestała być bezpieczna i zrozumiała. Jest tu codzienność, ta sprzed wojny i ta która zaczyna się po katastrofie, już na innych zasadach.
Reportażom towarzyszą zdjęcia , nie pełnią one funkcji ilustracyjnej , a równoległy wizerunek rzeczywistości .Oszczędne, pozbawione dosłowności kadry pogłębiają tresć faktów i wzmacniają pacyfistyczne przesłanie kolejnych odsłon tragedii Ukraińców, którą zgotowała im wojna Putina, przez niego wymyślona, chociaż scenariusz wymknął się mu już dawno z rąk .Nie tak miało to wyglądać Putin poniósł sromotną klęskę już 22lutego 2022 roku kiedy rozpoczął pełnoskalową inwazję na Ukrainę .To dzień, który otwiera kolejne kręgi piekielne nie tylko dla Ukraińców, ale i Rosjan .Kiedyś historycy napiszą o tym pełny raport...
Książka Tetiany Kolestychenko wejdzie do klasyki reportażu wojennego, podobnie jak M.Wańkowicza Monte Cassino. Nie jest łatwo ją zdobyć, a jej przeczytanie graniczy z cudem. Mnie się udało.

Brak mi komentarza...
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuńbywa..
UsuńMiało być..czasami tak bywa.
UsuńZamówiłam. Może uda mi się przeczytać. Dzięki za zachęcenie.
OdpowiedzUsuńAgniecha, a gdzie znalazłaś?
Usuńhttps://mieroszewski.pl/shop/robakow-rozgryzac-nie-wolno
UsuńPrzeczytaj koniecznie
OdpowiedzUsuńAż mnie ciarki przeszły!
OdpowiedzUsuńMnie przechodzą też ciarki kiedy patrzę na zdjęcie ułożonych rowno, i zawiniętych w białe prześcieradła irańskich dziewczynek.
UsuńZnasz moje zdanie na temat literatury wojennej. Bez względu na to, jaki konflikt zbrojny by opisano, ja czytać o nim nie będę. Jednak Ciebie podziwiam, za to ,że książkę nie tylko zdobyłaś ale i przeczytałaś. Bardzo mi się spodobał Twój komentarz, pod ostatnim moim postem. Uściski.
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuń