Chodzi mi o to ,aby język giętki....i tak dalej .Język jest tworzywem przy pomocy którego porozumiewamy się.To podstawowa jego funkcja .Może tez być narzędziem wielofunkcyjnym.Nie mam tu na myśli aktualności w rodzaju wszelkich ryjów ,mord i innych.
Chociaż ,mała dygresja ; oglądając wyrywkowo piknik z Mrągowa ,usłyszałam jak jeden z kabareciarzy zachęcał publiczność do aplauzu po wykonanym skeczu ..a teraz drzyjcie ryja..
Od jakiegoś czasu bombarduje mnie zewsząd wyrażenie ,a właściwie dwa " dokładnie" i "spełniaj swoje marzenia." Wszyscy w mediach chcą bym spełniała swoje marzenia.Wywiady z celebrytami zawsze zawieraja pytanie o marzenia .I jakże chętnie udzielane są odpowiedzi ;ich marzenia są z górnej półki ,ale dzięki pracy ,kochającemu partnerowi ,pieniądzom spełniają się.
Spełniła swoje marzenia pani x ,pani y i pan z .A inni czekają w kolejce na spełnienie ,aby móc medialnie zaistnieć.Taka wiwisekcja.
Nie miałabym nic przeciwko marzeniom i ich realizacji ,gdyby trend nie był tak powszechny ,że aż niesmaczny.Zakładając oczywiście ,ze marzenia są moralnie poprawne.
Tekst "ona spełniła swoje marzenia" bije po oczach i bombarduje uszy.Siedzi sobie taka laska ,wywiadowczyni ,nogi w ciup ,modna grzywa i zapytowuje podobną sobie .Och ,w tym roku to skromnie ,moze nibylandia ,ale na drugi rok to kraina czarów...baaaardzo bym chciała.
Dokładnie tak.Wszyscy mówią dokładnie. W mediach ,na ulicy ,w kinie i Lulinie.Nie mam nic do wyrazu ,bo uczuciowo obojętny .Ale zrobił ogromną furorę ,zaistniał i spełnił swoje marzenia o pięciu minutach sławy.
Dokładnie.
Ktoś powiedział, że marzenia spełnione przestają być marzeniami, a stają realizowanymi planami. W spełnianiu nie ma nic złego, ale jeśli są zbyt powszednie i zbyt masowe to tracą swą magię, nie darmo przy dmuchaniu świeczek na torcie wypowiadamy je w myślach :-)
OdpowiedzUsuńOj, mnie tez zawsze chodzilo o to, zeby język... Mam podobne odczucia i nie chodzi o to, zeby marzen i planow nie miec. Trzeba je miec i realizować, ale kiedy slucham o roznych rewelacjach z ust "niewiadomoczyich" (czasami juz nawet nie wiem, dlaczego ona/on tacy znani, dlaczego udzielają wywiadów), to dziwie sie! I nawet juz wtedy nie mam odwagi myslec o swoich marzeniach, bo takie przyziemne, dla mnie magiczne, gdziez im do tych opisywanych przez panią/pana celebrytów w mediach. Jak sie ma wtedy moj wymarzony maly domek nad jeziorem do apartamentu na Malediwach czy innych Kanarach i rejs na jachcie:) Nie zazdroszczę, zeby nie bylo, ale jakos mi tak dziwnie...
OdpowiedzUsuńA słysząc na każdym kroku "dokładnie", tez jestem zniesmaczona, toż to dokładne tłumaczenie z j.ang., jesli sie nie myle, nadużywane. Może sie czepiamy?
Nie czepiamy się Izo.Marzenia ma chyba każdy ,ale nie każdy leci z nimi do mediów,bo też proszą tam tylko pierwszy sort.
UsuńJa mam marzenie zagrać jeszcze kiedyś w Operetce Krakowskiej.Usłyszeć szum strojonych instrumentów ,ciche rozmowy muzyków ,poczuć zapach kalofonii.
I ciszę po uniesieniu batuty ..
kalafonii miało być
UsuńMy znamy swoje marzenia, a media nie muszą i to są tylko nasze marzenia! dokladnie:)))
UsuńTeż lubię jasne wypowiedzi. Nie cierpię pretensjonalnych sformułowań i zapożyczeń. Ostatnio nadużywane też jest słowo projekt i często ośmiesza projektodawcę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, choć nie z wysp hula- gula!
marzenia mam bardzo niematerialne:)
OdpowiedzUsuńboli mnie wulgaryzacja języka
Dodam jeszcze 'generalnie', 'nie halo', a w ogóle to czasem patrzę i widzę cud 'laskę', dopóty,dopóki nie powie pierwszego wyrazu. Jest to zazwyczaj 'zajebiście', lub bardziej wulgarnie. Niby z puszki Pandory wypełzają różne obleśne twory. Zdarza się to i celebrytom i politykom, ba nawet dziennikarzom, co jest przeciw etykiecie, ale i poniżeniem tego zawodu.
OdpowiedzUsuńMam marzenia...skromne, ale i te trudno spełnić. No cóż...cieszmy się latem i spełniajmy marzenia.
Serdeczności zostawiam.:-)
Ja też bym swoje marzenia chciała spełnić ,tylko jakoś tak wyszło,ze to moje marzenia dosyć kosztowne.Więc raczej nic z tego nie wyjdzie.Teraz taka moda ,że się ze wszystkim do mediów lata
OdpowiedzUsuńPięć minut sławy ma to do siebie,że trwa krótko.I co niektórzy w tym czasie chcąc spełniać swoje marzenia.Te malutkie i często te wydumane.Tylko po co z tym do mediów idą?Widać w co niektórych ludziach istnieje potrzeba pokazania swojego życia prywatnego na forum publicznym.z wyszczególnieniem wszelkich czynności dnia codziennego
OdpowiedzUsuńJestem! :) Dziękuję za miłe słowa :)
OdpowiedzUsuńA Ty spełniłaś swoje marzenia?
W spełnianiu marzeń nie ma nic złego. Dla każdego według jego potrzeb. Inaczej jest, gdy są one komuś narzucane. Konkretne, bo modne bądź tak wypada.
OdpowiedzUsuńNie czytam kolorowej- brukowej- prasy, nawet w internetach omijam doniesienia o sławnych inaczej, więc kompletnie nie wiem kto, gdzie, z kim i jakie ma marzenia ;p
Marzę by się wtulić i zasnąć bezpieczna.
OdpowiedzUsuńJak się czujesz, Kochana?
OdpowiedzUsuńTych nadużywanych słów jest znacznie więcej, chociaż w chwili pisania komentarza, żadne mi się nie przypomina. Zaintrygowało mnie Twoje powiedzenie "nogi w ciup, modna grzywa..." Ja znałam wersję "buzia w ciup"(co zgodnie z definicją "Słownika Języka Polskiego" T.1) oznacza "usta ściśnięte,zaciśnięte, mające wyrażać układność, skromność lub nie zdradzać myśli". Jak rozumiem Twoje odniesienie nie do ust tylko do nóg miało pokazać, że panie te skromność wyrażają jedynie przez ułożenie nóg(złączone, przechylone w bok), bo usta zachowują się zupełnie odwrotnie, opisując ich wydumane, wyolbrzymione marzenia. Nie podejrzewałam Cię o granie w operetce. Miałybyśmy element wspólny,bo ja też uwielbiam operetkę ale miałam z nią styczność tylko jako widz. Pomimo moich uwag(nie są one krytyką) post bardzo ciekawy. Gratuluję przenikliwości. A pytanie "Różyczki" może oznaczać, że zdrowie Ci szwankuje? Jeśli tak, to życzę, aby jak najszybciej wróciło do równowagi. Ukłony.
OdpowiedzUsuń