Nie lubię jednego rodzaju starych i starszych kobiet /bab znaczy się/ Rozciągnięty sweterek, zazwyczaj w niepełnym składzie guzików,byle jaka kiecka, trwała lub tłusty kucyk,do zębów nie zaglądam, bo baba to nie koń, a język lata jak łopata.Najczęściej pod bramą bloku,, pod sklepem lub w przychodni.Niechlujstwo w ubiorze nie jest spowodowane biedą, o nie.Widuję skromnie ubrane, czyściutkie i schludne starsze panie.Uśmiechnięte przepraszająco, kiedy ktoś ustąpi im miejsca w tramwaju.Ale baby się pchają po trupach, usiadłyby na kolanach młodszych pasażerów, bo miejsce im się należy.
W Krakowie gołębi w bród. Latają, chodzą, srają i roznoszą:
-bakterie
-choroby żołądka i jelit
-w ich odchodach pełno grożnych larw, pcheł i innych robal
-są nosicielami roztoczy
Oprócz tego bardzo trudno jest usunąć z wiekowych, zabytkowych budowli wżarte tam gołębie odchody .Specjalne brygady po linach wdrapują się na wysokości i czyszczą to świństwo.
Ale wspomniane wyżej babony ...cip cip gołąbeczki ,a w torbie chlebuś /namoczony lub pokrojony/ ziemniaczki , kluseczki i to co zostało z obiadu.Plus woda w płytkiej miseczce, aby kochanemu ptaszkowi łatwiej było wsadzić dzióbek.
Widziałam dzisiaj na plantach taką jedną.Wyrzucała z reklamówki na trawę dobro dla ptaszków, których zleciały się chmary.Zazwyczaj jestem nie wtrącająca się i nie kłótliwa.Ale dzisiaj nie wytrzymałam i powiedziałam,że gołębi dokarmiać nie wolno, szczególnie latem, bo one same znajdują pożywienie.A poza tym są nosicielami grożnych chorób.
Baba popatrzyła na mnie spode łba i rzekła:
Niech się pani ode mnie odpierdoli.
Koniec
Riposta swietna! Zazdroszcze jej refleksu. A co do golebi, to mysle jak ty!
OdpowiedzUsuńGdybym podjęła "dyskusję" baba rozwinęłaby się słowotwórczo.
Usuńno, ale "pani" a nie "ty", pełna kultura:p
OdpowiedzUsuńzgadzam się, że nadmiar gołębi szkodzi w miastach!
"pani" to tylko w pierwszej odzywce.Dalej zdecydowanie leciałoby na ty.Nie czekałam na ciąg dalszy.
UsuńLivio,jakbym slyszala moją ś.p Mamę...Ona nie cierpiala tych starych bab i nie chodzilo tu o wiek,ale o ich zachowanie,"specyficzne"pretensjonalne. Ile razy się żaliła po powrocie z niedzielnej mszy...ze się wpychaly na chama do ławki a ona.ktora przychodzila duzo wczesniej nie raz zwyczajnie musiala wyjsc z ławki,żeby ją nie zgniotły...
OdpowiedzUsuńTe ploty ta niezwykla wiedza o księżach...moja Mam wymiękała...
Livio ...ale ten babiszon któtemu zwròcilas uwagę...poziom zerowy,poniżej zera i dna...
Nie znoszę tych skalnych gołębi,mialam z nimi tragedie przez pare lat..byly na tyle bezczelne ze potrafily wejsc do pokoju przy otwartych drzwiach balkonowych....
Miejskie, brudne gołębie to latające szczury.
UsuńMasz rację, to nie są kobiety, staruszki, panie - to baby!
OdpowiedzUsuńTeż mam w bloku taką, ale ona z kolei wygląda dobrze, póki się nie odezwie, taki inny rodzaj baby:-)
na gołębie mam uczulenie, nie cierpię!
Założyłam kolorowe wiatraczki na balkon, trochę pomaga,ale nie jest to ani ładne, ani estetyczne,
UsuńLiiviio. Wiem co znaczy walka z gołąbkami w mieście. Bliska mi osoba ma podobny problem. Walczy o...parapet.
OdpowiedzUsuńMądra miłość do przrody nie oznacza karmienia. Ludzie szkodzą ptactwu i współmieszkańcom, dokarmiając je latem, robi się tego nadmiar. Dokarmiać trzeba w ciężkie zimy. To w jakim miejscu podajemy pokarm ma znaczenie. Nie powinno się tego robić na parapetach.
Gołębie spotykane w lesie, to czyste piękno, ale na parapecie to tragedia . Las, wieś, tu ich miejsce. Miałam podobny problem ze szpakami, które uparły sie by robic 'dom' nad moim oknem. Czegóż tam nie było w ich odchodach...brrrr.Przeniosły się do dziupli w drzewie i jest ok. W tej chwili pięknie 'śpiewa' mi gołąbek na lipie, którego nawet ni widać, jedynie słychać wśród innych treli. Tak, zdecydowanie ptaki to pola i lasy.. nie miasto. Od mądrości człowieka zależy, czy będziemy podziwiać ptaki ...czy je tępić.
Pozdrawiam pięknie.
Oczywiście, że masz rację, Daglezjo.Ptaki pięknie śpiewają w lasach, nad polami, tam gdzie ich miejsce.Dawniej słyszałam jeszcze niekiedy synogarlice, one były miłe, ale wyparły je te wstrętne gołębie,
UsuńNa plantach wieczorami śpiewają słowiki, ale przesiaduje i poleguje tam na ławkach element i natarczywie choć nie obrażliwie domaga się złotówki na chlebek marki Wisienka, 5.50 za flaszkę.
Swego czasu walczyłem z gołębiami na balkonie, choć nigdy ich nie dokarmiałem. Dziś, na wsi nie mam żadnego z nimi problemu. Czasami pojawi się jakiś zmęczony lotem i znika. Natomiast jest pewien gołębiarz, hodowca, który miał ich ze dwieście sztuk (sci!). Gdy je wypuszczał – niebo zasłaniały.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Ptaki powinny żyć w swoim naturalnym środowisku.
UsuńPodobno najwięcej hodowców gołębi jest na Śląsku.
"Ławeczka,ogródeczek
fajeczka, gołąbeczek"
Fajny wpis, niezle sie ubawilam, kiedy zaczelam czytac nie wiedzialam ze bedzie takie polaczenie babonow z golebiami, a ten paragraf o kochanym ptaszku i wsadzaniu dziobka w plytka miseczke jest najlepszy.
OdpowiedzUsuńStraszne są babony,obrzydliwe gołębie,maksymalnie zanieczyszczone powietrze, a jednak to moje miasto.
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie.
Też nie znoszę takich bab...
OdpowiedzUsuńA jakbyś chciała o brzydkich słowach poczytać to zapraszam do siebie...
Przeczytałam
UsuńNie dawaj się ani babom ani gołębiom. Buziaki.
OdpowiedzUsuńTak samo jak Ty postrzegam baby i gołębie.
OdpowiedzUsuńOkropne są zaniedbane i stare kobiety! Wulgarne, wścibskie, nietaktowne! A jaką mają pewność siebie!
Gołębi też się brzydzę.
Pozdrawiam serdecznie.