Zawsze warto całośc znać, nie tylko cytat,
osobiście raz z Miłosza coś przeczytać.
Zawsze warto czasem wiedzieć, co się myśli,
i powiedzieć to, nim wszyscy z sali wyszli.
Zawsze warto, aby kiedyś nie mieć kaca,
zrobić coś, co się być może, nie opłaca.
Jonasz Kofta
Drogą, jedna pani drugiej pani, trafiłam do Fundacji Zawsze Warto, ktorej celem jest wspieranie i pomoc ludziom w rozwijaniu swoich umiejętności artystycznych w dziedzinie literatury, muzyki ,malarstwa.Odbywają się tam malarskie wernisaże, konkursy jednego wiersza, za chwilę będzie Jesienne Święto Poetow i Małopolskie Dyktando Niepodległościowe dla polskiej i polonijnej mlodzieży z Kresów Wschodnich. A Fundacja mieści się nie byle gdzie, tylko w kamienicy w której przez dwadzieścia lat mieszkała Wislawa Szymborska. A od sierpnia tego roku prowadzone są kursy języka polskiego dla Ukraińców, dorosłych i młodzieży , mieszkających w Krakowie. I właśnie ja jestem jedną z osób prowadzących takie kursy.Mam dwie grupy doroslych, dwa razy w tygodniu po dwie godziny i cztery grupy młodych ludzi w wieku 15-20 lat,też o dwie godziny tygodniowo. Mam wykształcenie polonistyczne, ale nigdy nie uczyłam języka polskiego jako obcego więc jest trochę trudno, ale w razie konieczności pomagam sobie rosyjskim, który mi nasz system edukacyjny wbijal w głowę dziewięć lat, licząc również studia.
Dorośli, przeważnie żony i matki dzieciom, są miłe i chętnie się uczą, wiele z nich szuka pracy w Krakowie o którą jest coraz trudniej.Szukają też mieszkań, część matek z dziećmi mieszka w takich pięćdziesięcio lub sześćdziesięcio osobowych kołchozach, gdzie oprócz pokoju, wszystko jest wspólne, kuchnie, łazienki, toalety. Niektóre rodziny mają pieniądze na wynajęcie mieszkania, ale po pierwsze, Krakow jest bardzo drogi, a po drugie nie wszyscy chcą wynajmować Ukraińcom, bo nie wiadomo na ile i w jakim stanie zostawią mieszkanie, bo bywało podobno różnie.W grupie jest kilku panów, jeden sam powiedział, że z powodu kontuzji na wojnie zwolnili go ze służby, innych nie pytam. Mam też jedną bardzo roszczeniową panią, która niewiele umie, ale przerywa innym odpowiedzi, bo sama chce, by jej wszystko, z miejsca wytłumaczyć: a paczemu to tak? pyta.
Inaczej jest z mlodzieżą, niektórzy tygodniami przebywali w schronach, niektórzy potracili ojców i braci. Wielu z nich jest zamkniętych w sobie, wycofanych, potrzebujących pomocy psychologa. Niektorzy chodzą do polskich szkół, większość uczy się on-line w szkołach ukraińskich, bo albo rodzice przeoczyli zapis do polskiej szkoły, albo wiedzą, ze sobie nie poradzą, a najczęściej liczą na powrót do swego kraju,Wszyscy przyjechali do Polski po wybuchu wojny, niektórzy nawet miesiąc lub dwa temu. Ale są młodzi, a młodość ma swoje prawa. Lubię z nimi pożartować, ładnie reagują, niektórzy nie pytani opowiadają o sobie i rodzinie,a i o sympatiach. Dla relaksu uczę ich trudnych w wymowie związków wyrazowych jak stół z powyłamywanymi nogami ( nikt nie potrafił powtórzyć) a oni mnie ukraińskich i też nie umiem powtórzyć. Kiedy pytam, jak im jest w Polsce, odpowiadają; bardzo dobrze. I to jest szczere. Są z Kijowa,Odessy, Charkowa, Dniepropietrowska, Lwowa i innych mniejszych miejscowości, których nazw nie pamiętam.
Od razu powiem, że nie jest to praca charytatywna, ale symbolicznie płatna.
Na pewno warto, Liiviio!
OdpowiedzUsuńPodziwiam Cię za zapał do pracy i jeśli to ma pomóc rozwijać się innym albo pomóc przetrwać trudne chwile, to tym bardziej warto:)
Ja również uczyłam Ukrainki j.polskiego, tak jakTy. Miło wspominam te pół roku spotkań, choć smutno bywało, kiedy opowiadaly,, co zostawiły w kraju i kogo:(
Opowieści Ukrainek są niekiedy przerażające.Jeżeli można im w jakikolwiek sposób im pomóc, to trzeba to robić i już.
UsuńSuper sprawa i na pewno daje Ci wiele satysfakcji, a i wynagrodzenie nie do pogardzenia.
OdpowiedzUsuńNie wszyscy Ukraińcy znają rosyjski lub nie chcą używać.
Mąż ma zajęcia z chłopakami, a że to nauka zawodu, to podwójnie ciężko.
jotka
To prawda. Wolą nie rozumieć po polsku i sprawdzać w słowniku w komórce, niż rozumieć po rosyjsku. Chociaż wielu z nich przyjechało z terenów dwujęzycznych.
UsuńGdzieś wcięło mój komentarz - pewnie wylądował w spamie.
OdpowiedzUsuńNie mam w spamie, mogłabyś powtórzyć?
UsuńNapisałam wczoraj drugi i... wcięło.
UsuńOczywiście że warto. No i kto jak nie Ty???
OdpowiedzUsuńPozdrawiam najserdeczniej.
Dziękuję, Stokrotko.
Usuń'Być potrzebnym innym', jak wiele to znaczy dla nas. Pozdrawiam jesiennie, serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńJak dobrze, ze już jesteś.Dziękuję za mile slowa i również serdecznie pozdrawiam.
Usuń