..czyli krótkie sprawozdanie z wyjazdu charytatywnego, na Litwę, tereny blisko granicy z Polską i z Rosją, czyli tzw.Trójstyk /Polska, Litwa, Rosja/ Wyjazd zorganizowało Stowarzyszenie KRESY z Krakowa. Głownym celem było odwiedzenie polskich szkół w miejscowościach Jaszuny i Solneczniki,przekazanie polskich ksiażek , rozmowy z nauczycielami. Region solencznikowski zamieszkuje 80% Polaków, nauka w szkole trwa 11lat, do matury, którą można zdawać w jęz.polskim. Szkoły zadbane , na korytarzach portrety Mickiewicza i Miłosza, wszędzie unosi się duch polski. Młodzieży nie było, trwają wakacje.
Solneczniki- cmentarz znany z II części Dziadów- A jak państwo do Wilna za powrotem wezmo się, cmentarzyk tam we wiosce Sołeczniki Wielkie. Mickiewicz, młodzieniaszka będąc, obaczył, jak idą na mogiłki pożywienie niósłszy, a kądziel palą. I powieść potem taka był napisawszy ,Dziady, Może pani słyszała.- fragment z ksiązki Barbary Wachowicz - Oto obchodzimy Dziady.
Dzisiaj nie ma tam ziemnych mogiłek, wszędzie marmur, sztuczne kwiaty w lipcu, ozdobne znicze, i kamień na którym wyryto dwa imiona- Adam i Maryla. Ale nocą na pewno przychodzą duchy z prośbami o dary, którymi mogą odkupić swe winy..
Niedaleko granicy litewsko-polskej, w miejscowości Puńsk , na terenie Polski istnieje tzw. Mała Litwa. Tak jak Polacy mają swoje miejsce, urzędy i szkoły na Litwie, tak i Litwini w Polsce. Szkoła jest prowadzona w jęz. litewskim, matura też litewska, ale większość młodzieży decyduje się zdawać "polską maturę" Otwiera drogę na studia.
Polakom na Litwie nie żyje się żle, ale gdyby przyjęli obywatelstwo litewskie byloby im o wiele lepiej Jednak mało kto się na to decyduje. Ich celem jest utrzymanie polskości na tych ziemiach, dbanie o kulturę. Biorą udział w spotkaniach dyskusyjnych na temat przeczytanych polskich książek. Ale jest i druga strona medalu- np,polskie dzieci nie mogą uczestniczyć w zajęciach sportowych bo nie mają adidasów, tylko rozwalające się trepy. Polakom mieszkającym w litewskich wsiach żyje się ciężko .Dużą pomocą charytatywną w postaci paczek z żywnością, środkami chemicznymi i higienicznym, a przede wszystkim odzieżą jest organizacja Odra-Niemen.
A Suwalszczyzna piękna, lasy, jeziora, cisza przerywana klekotaniem bo
cianów. Nigdy wcześniej nie widziałam tylu bocianów kupie, miały pewnie jakieś swoje zloty..
No i duchy Mickiewicza, Miłosza, Wańkowicza.
Przejmująca relacja, pomyśleć, że nasze dzieci nie zawsze doceniają możliwości, a tu nawet brak porządnych butów sportowych!
OdpowiedzUsuńAkcja pomocowa w pięknych okolicznościach przyrody...
jotka
Organizacja Odrą -Niemen bardzo dużo robi dobrego dla Polaków na Kresach.
UsuńRelacja bardzo ciekawa i tak jak powiedziała Jotka, wstrząsająca. Trudno uwierzyć , że w XXI wieku w kraju europejskim dzieci nie mają butów tylko trepy. Zajrzę na stronę organizacji Odra-Niemen. Uściski.
OdpowiedzUsuńLitwa bardzo chroni swoich obywateli, dla mniejszości polskiej ,skromnie. Najgorzej mają Polacy na wsiach
UsuńGospodarka litewska daleko z tyłu za polską
Marzę o odwiedzenia Wilna. Może kiedyś... Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCieszę się, że napisałaś. Również serdecznie pozdrawiam. A Wilno warto zobaczyć i pochodzić sobie śladami Filaretów.
OdpowiedzUsuń