Listopad to miesiąc ,który mieni się całym bukietem uczuć.Wydawałoby się ,że jest jednobarwny w swojej nostalgii , wspomnieniach o zmarłych ,zadumie i szarości. Ale tak nie jest .To jeden ,a może jedyny z miesięcy ,który upodobała sobie nasza historia ,nasi poeci i malarze,
Obraz S.Wyspiańskiego Planty o świcie jest jednym z moich ulubionych.Nagie drzewa , listopadowa mgła ,w oddali majaczący Wawel i Katedra ,pusta alejka plant ,zanim pojawią się pierwsi przechodnie....Cisza,jeszcze cisza...nocne ptaki śpią ,wróble nie lubią tego miejsca .Dzisiaj obraz dopełniałyby ławki ,ale poza tym nic się nie zmieniło .A inny obraz Wyspiańskiego "Chochoły" Róże opatulone na zimę ,słomiane pałuby pochylone pod naporem wiatru.Jeden z nich zawita do bronowickiej chaty Władysława Tetmajera jako gość weselny.A wesele znowu w listopadzie...i mienią się różnokolorowe stroje mieszając z czernią smokingów.I to w tę listopadową noc pojawia się Wernyhora ze swoim złotym rogiem.Przybył tylko kilkanaście lat za wcześnie ,to jeszcze nie był ten listopad... A Zaduszki ,kolorowe chryzantemy ,barwne klosze zniczy i zapożyczone święto duchów, pomarańczowe dynie z płonącymi oczami ,psychodeliczne makijaże. I mogłabym tak jeszcze długo bawić się słowami raz patetycznie przywołując klęskę Powstania Listopadowego ,raz mitologicznie opowiadajac o smutku Demeter .a wszystko dlatego ,że nie wiem co wydarzy się dzisiaj .Zawsze miałoby być niby spokojnie, a rzadko kiedy było.I znowu powychodzą z dziur wichrzyciele i znowu policja .. A ta piękna droga z obrazu Wyspiańskiego prowadzi na Wawel a z Katedry zejście do grobów królewskich i nie tylko królewskich.Ale łudzę się ,że przynajmniej tam ,śmierć pogodziła już antagonistów.
Cóż poradzę na to ,że lubię łacinę i dlatego tak zakończę:
Principes mortales, res publica aeterna
Przywódcy są śmiertelni ,państwo jest wieczne

Te trzy przecinki na początku wersu zamiast na końcu doprowadzają mnie do rozpaczy.W kopii roboczej jest dobrze ,a wyświetla sie tak jak wyżej.Na pohybel im.
OdpowiedzUsuńLiwio, nie przejmuj się przecinkami (pamiętasz, jak mnie pocieszałaś, a sama nad nimi biadolisz). Grunt, że przywołujesz w naszej pamięci to, co każdy Polak nie powinien zapominać - o naszej historii !
OdpowiedzUsuńChętnie utrzymywałabym kontakt, ale mam zaledwie trzy do wyboru, bo nikt więcej nie podał mi swego nowego bloga, skąd przeniósł się (albo nie) z interii.
Poza tym, weź pod uwagę mój "zmurszały" wiek ! Jestem , poza Rysiem, najstarszą blogowiczką w Polsce. Przynajmniej nic nie wiem o innych.
Ledwo zipię i zmuszam się do pisania, które wszak tez wymaga nie tylko uwagi, ale i wysiłku fizycznego.
P.S.
Przecinki, które Cię tak wkurzają, możesz poprawić. wchodząc na ołówek na końcu notki.
Aha, dzięki, że się odezwałaś. Myślałam, że się na mnie pogniewałaś. Pozdrowionko
OdpowiedzUsuńMnie listopad kojarzy się zawsze z pewnym moim szefem, który, gdy przyszło do planowania urlopów, zwykł mi mawiać: jest jeszcze wolny termin w atrakcyjnym miesiącu na L i zawsze to dotyczyło listopada. Ale tak ogólnie, nic przeciw tej porze roku nie mam.
OdpowiedzUsuńI jeszcze jedno, za nic tak nie cenię tej pani z kosą, jak za to, że kosi równo i nikogo nie ominie...
Pozdrawiam świątecznie:)
a u mnie byl dzisiaj piekny ,listopadowy dzien otulony sloncem
OdpowiedzUsuńpiekna notka Livio
pozdrawiam cieplo ulka
Kolorowo zaczął się listopad, paletą barw w przyrodzie, nostalgią i szelestem liści pod stopami. Dla mnie smutny to czas...( Stąd mniej mnie w necie i u Ciebie liiviio.
OdpowiedzUsuńNotka pięknie napisana ..jak wszystkie Twoje.
Pozdrowienia zostawiam cieplutkie.:)
Oj z tym „rogiem Wernyhory”, z bronowickim Tetmajerem jakież wspomnienia listopadowe...
OdpowiedzUsuńTyle już lat przemija, przeminęło... a jeszcze jakieś obrazy się błąkają.
Ławeczki na Plantach, kolorowe liście malują chodniki
Cóż... antagonistów nie zabraknie
res publica aeterna .... z tym się zgadzam... tak mówi historia...
Czy ja jestem najstarszym blogowiczem? Jak napisała Gabi... a może nie ?
W każdym razie w mojej pamięci nie ma smoga hi hi
A przecież i dawniej palili węglem w piecach...
Tyle jesieni mi już minęło, a jeszcze są marzenia...
Pozdrawiam jesiennie
Cóż, nigdy nie podałaś wieku, więc wybacz . ! Tym bardziej winnaś mnie zrozumieć i nie kazać mi latać po blogach, by kogoś poznać. Co Ty opowiadasz, że ja napisałam, jakobyś była najstarszym blogowiczem ! Przeczytaj jeszcze raz, co napisałam ! To JA JESTEM NAJSTARSZĄ BLOGOWICZKĄ ! Mogłabyś być moją wnuczką !
OdpowiedzUsuńEee,Gabrielko cos Ci się chyba pomieszało. To Rysio napisał ,że jest najstarszym blogowiczem a nie ja o sobie.I wcale nie każę Ci "latać po blogach" tylko napisałam o sobie ,że ja niejednokrotnie pierwsza wchodzę na czyjś blog ,jezeli mi się podoba i zazwyczaj jest pozytywny odzew.Nie zawsze ,oczywiście ,czasem nie ma wcale ,ale tak to działa.
OdpowiedzUsuńO wieku nie będziemy rozprawiać publicznie ;co do tej wnuczki to może ,może ale musiałabyś bardzo wcześnie zaczac.....
No ,nie bocz sie juz ..
Pozdrawiam moja wierną czytelniczkę
Rysio - najstarszy blogowicz
UsuńGabi - najstarsza blogowiczka
Kochana, wielce Ciebie cenię, ale nie skorzystam z podpowiedzi szukania
ciekawych blogów. Żałuję, że wieloletnie kontakty urwały się, bo albo zlikwidowali blogi, albo nie wskazali adresów przenosin.
Na którymś z programów tvp trzy skrzypaczki zagrały czardasza Monti'ego. Od razu skojarzyłam z moim tańcem sprzed 56 laty ! Tańczyłam go w Wałbrzychu z okazji jakiegoś święta.
Smutna ta alejka na zdjęciu, ale wpis refleksyjny!
OdpowiedzUsuńOby ten listopad był dla nas łaskawy i wprowadził do poprawienia nastroju.
Życzę światła na co dzień, mimo, że dzień coraz krótszy!
milo mi...Twoje wpisy to prawdziwa przyjemnosc
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplo ulka
الله أكبر
OdpowiedzUsuńParyż !!!
Pozdrawiam