poniedziałek

Strachy na Lachy

 I już po ŚDM.Głosy na temat zapewnienia bezpieczeństwa były różne.Jak choćby ten przytoczony.
Psychoza ogarnęła mieszkańców Krakowa.Kto mógł ,wyjezdżał.Krakowianie zostawili miasto puste ,jak ongiś mieszkańcy Moskwy przed armią Napoleona.
Nie spełniłysię ,na szczęście ,te najgorsze scenariusze.
Życie wraca do normy ,teraz rozliczenia ,finansowe i moralne.
PS.Gdybym mogła ,też wyjechałabym na ten czas z Krakowa.

12 komentarzy:

  1. Livio! Po pobycie w Krakowie wiem, że w tym pięknym mieście mieszkają wspaniali ludzie! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczęście te przyjemności mnie ominęły. Zresztą i tak mój wiek...
    No cóż ... teatr religijny się skończył, dobrze że dobrze ...
    Mam nadzieję, że specyficzny klimat tego wspaniałego miasta nie ucierpiał.
    Jak Twoje skrzypce Livio ? dajesz radę grać ?
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam wrażenie, że organizatorzy ŚDM są bardzo rozczarowani, że nie było żadnych prób zamachu. Naprędce nagłaśnia się trzy przypadki rzekomego zagrożenia. Ciekawym, co z tego wyniknie?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Liwio, bardzo Cię wspieram i jestem pewna, że wygrasz z wrogiem - chorobą. Odpisałam Ci na moim blogu.
    Serdecznie pozdrawiam i ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  5. i te rozliczenia będą ciekawym teatrem. a może kabaretem...

    OdpowiedzUsuń
  6. i te rozliczenia będą ciekawym teatrem. a może kabaretem...

    OdpowiedzUsuń
  7. i te rozliczenia będą ciekawym teatrem. a może kabaretem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wybacz za wścibstwo ale widziałem Twój komentarz u Kresowianki i się zmartwiłem Twoim stanem ogólnym. Mam nadzieję, że wszystko się jakoś zmieni na lepsze z czasem.

    Przez ten cały czas żyłem ze wstrzymanym oddechem czy nic się nie wydarzy. Szczególnie w czasie tej wielkiej mszy papieskiej.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak mam czyiś link u siebie zapisany to staram się zaglądać, nawet bez komentowania zawsze.

    Zgadzam się co do ŚDM, logika nakazywała odpędzenie od siebie złych myśli, w końcu parę tysięcy policjantów, żołnierze i wolontariusze wiedzieli po co tam są. Ale w obecnej dobie, w strachu przed terroryzmem logika jakoś schodzi na drugi plan.

    Kurczę w mikroskopijnej skali poznałem to co masz przed sobą jak przyszło mi się zmierzyć z moją ostatnią chorobą. Mam nadzieję, że te swoiste lekarstwa dla duszy jakimi są książki i muzyką choć trochę pomagają w tych ciężkich dla Ciebie chwilach. Jak znajdziesz czas to zawsze zapraszam do mnie. :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. niektórzy pewnie chcieli by tam być inny woleli wyjechać

    OdpowiedzUsuń
  11. Daglezja12:30

    Cieplutkie pozdrowienia znad morza Liiviio.:)
    https://www.youtube.com/watch?v=VWPACef2_eY

    OdpowiedzUsuń
  12. Livio! Pozdrawiam serdecznie z miejsca skąd pochodzą "Strachy na Lachy". Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga