...patrzę do lustra i widzę...nie jest najgorzej.Obrzęk z twarzy znikł,brwi nieśmiało wypuszczają swoje jasne włoski,tak samo rzęsy.Na głowie turbanik mało twarzowy ,niestety.
A tak się przejawia troska i delikatność znajomych.
Wczoraj odwiedziła mnie koleżanka z pracy.Znamy się dziesięć lat,znamy swoje rodziny.Przyniosła chrust ,trochę plotek .i w pewnym momencie mówi: Gdybym nie wiedziała ,że to ty ,to bym cię nie poznała.
Takie pocieszenie i podniesienie na duchu!! Ona sama przytyła 10 kg i wygląda jak krowa ,ale ja tego nie mówię.Wykreśliłam ją z listy osób zapraszanych do domu.
Niektórzy wzmacniają swoje ego przez porównanie .Z tymi ,którzy mają gorzej..
Ech !
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim to wielka radość, że powoli wraca Twoje ciało do normy.
Jesteś piękną kobietą, a te wszystkie perturbacje zdrowotne były jak burza łamiąca drzewa, zrywająca dachy. I potem przychodzi odnowienie i świat wraca spowrotem do swojego piękna.
Dla mnie wypowiedź koleżanki z pracy – hm – to nic nowego i nie ma się czym przejmować. Niestety wielu ludzi ma trochę na bakier z kulturą i trzeba to przyjąć jak niespodziewany deszcz.
Myślę, że najważniejsze dla Ciebie jest byś znowu zagrała na skrzypcach. I to się zbliża...
Twoje wpisy jak widzę, są coraz bardziej optymistyczne i to raduje.
Pozdrawiam cieplutko z nowego adresu bloga, jako „rysio” a nie Rysio.
Tak mi się namieszało.
Liiviio, tak mnie rozśmieszyłaś tą "krową", że nie mogę skończyć. Widzisz tak już jest, że obtłuszczone kobiety nie widzą tych ośmiu fałdek na swoim zwisającym brzuchu, ale nasze dwa piegi na nosku są dla nich nie do przyjęcia.
OdpowiedzUsuńLepiej mieć jednego przyjaciela, niż dziesięciu pseudo przyjaciół....:) Miałam dwie przyjaciółki, ale wyraziłam swoje zdanie o o.Rydzyku i....teraz mam jedną , choć nie jestem pewna do końca...czy gdybym czegoś potrzebowała... Nic to, świat jest piękny. Byle to zdrówko było, to przyroda nam zastąpi wszystkie "przyjaciółki", a z koleżankami zawsze można pogadać.:-) Najlepszego Liiviio, zdrowiej szybciutko, bo wiosna już za pasem, a z nią nowa energia.:-)
A może wcale nie miała niczego złego na myśli? Może ją samą ta zmiana zszokowala? Przeciez nie powiedziała, że wyglądasz grubo, brzydko....
OdpowiedzUsuńbardzo się cieszę :)
OdpowiedzUsuńniech włoski rosną a Ty nabieraj sił :)
Livio, Twojej koleżance zabrakło wyczucia, delikatności. Istotne, czy odwiedziła Cię z potrzeby serca czy też (może?) z ciekawości. Ludzie są... różni. Wybieraj towarzystwo osób, które wykazują się co najmniej zrozumieniem. Dobrze, jeśli potrafią podnieść na duchu.
OdpowiedzUsuńMiałam koleżankę, która potrafiła odróżnić rzeczy istotne od nieistotnych. Kiedyś fatalnie ścięła włosy. Bardzo krótko. Wiedziała, że wygląda niekorzystnie. Nie wiedziałam jak ją pocieszyć, więc... sama spokojnie stwierdziła, że "włosy nie kapusta, i w zimie rosną".
Trzymaj się, Kochana. Z każdym dniem będzie lepiej. Jesteś nierozerwalną częścią natury, przyrody, a ona za chwilę zerwie się do życia. Wierzę, że Tobie doda sił.
Kilka razy czytałam tę notkę! Cieszę się, że budzi się w Tobie nowe! Nowe siły, nowe życie! Twoja wiadomość sprawiła mi wiele radości. Bardzo mocno Cię ściskam, serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTo chyba lepiej jakby nic nie mówiła, zamiast takie słowa wypowiadać nie wiadomo czemu służące. Ostatnio ważna dla mnie osoba bardzo ucierpiała jak wychodząc ze sklepu usłyszała od podpitych wyrostków parę niemiłych słów o swoim wyglądzie. Tak jak zaznaczyłem na początku chyba lepiej nie mówić nic, niż pleść trzy po trzy. A wygląd człowieka może być spowodowany różnymi czynnikami, w tym chorobą (czyli na przykład osoba bardzo chuda/gruba nie zawsze jest taką z własnej woli i nazywanie jej wieszakiem, kościotrupem/wielorybem itp. może spowodować bardzo realne skutki).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Kochana jestem z Ciebie bardzo dumna, ze wykreslilas te kolezanke z listy odwiedzajacych. Tak trzeba, tak sie musimy bronic. Ja wykreslilam mojego brata, co prawda on mieszka w Polsce ja w Stnanach ale nie moglam dluzej z nim rozmawiac na Skype. Moje zdrowie jest wazniejsze, wiec zerwalam kontakt, tak jest lepiej.
OdpowiedzUsuńNapisalam mu, ze zycze mu wszystkiego co najlepsze ale ze wzgledu na moje zdrowie nie moge utrzymywac kontaktu.
Na pewno mysli, ze jestem wyrodna malpa (bo juz nie siostra), ale czy to moja wina, ze nigdy nie potrafil sie zachowac normalnie.