niedziela

depresja

W przypływie desperacji usunęłam blog.Potem kilka dni trwało zanim udało mi się go przywrócić.
Walczę z depresją ,ale ona jest silniejsza.Pokonała mnie ,nie wstaję z łóżka ,nie ubieram się ,nie chcę nikogo widzieć.Nie jem wiele ,bo nie mam siły gotować ,a nawet jak mi córki ugotują to po ich wyjściu wywalam to do ubikacji.
Nie mam woli życia ,a mam dla kogo żyć.
Nie trafiłam ,jak dotąd na dobrego psychiatrę ,choć polecanych mam multum.
Nie radzę sobie .Przepraszam.

30 komentarzy:

  1. To nie są żarty!
    Do terapeuty marsz!

    Gdzieś miałąm świetną opowiść dzoewczyny po raku o depresji właśnie po leczeniu, szkoda, że mi zaginął
    Ale to się zdarza nie tak rzadko i trzeba leczyć kochana!!
    :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Spójrz wokół... słońce świeci.
    Przytulam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyjście z depresji to najczęściej długa droga.
    Idź do specjalisty, koniecznie.
    Czasem trzeba połykać tabletki ze słoneczkiem, żeby to słońce w końcu zobaczyć nawet w pochmurny dzień. To jest możliwe!
    Idź!
    Trzeba dać sobie szanse pomóc.
    :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja mama od lat choruje na depresję. To podstępna choroba, trudna. Daj sobie szansę. Znajdź odpowiedniego lekarza i trzymaj się mocno myśli- że masz dla kogo żyć. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie musisz przepraszać!
    Nie miałam nigdy depresji, stany podobne, to może i bywały... nie wiem więc co mądrego Ci poradzić. Jeśli jesteś w stanie zmusić się i napisać cokolwiek, to jeszcze jest nadzieja...
    Szarość za oknem na wszystkich źle działa, ale nawet gdy nos na kwintę, zawsze pomagają spotkania i rozmowy, przynajmniej niektórym.

    OdpowiedzUsuń
  6. Daglezja16:27

    Liiviio, mam bliską osobę, która na to cierpi. Kiedy ja widzę gwiazdy, ona błoto na ulicy itd. Nie możesz pozostawać sama. Nie może być monotonii w Twoim życiu. Wstań, zrób makijaż, kup coś ładnego, spotykaj się koniecznie z ludźmi, którzy Cię nie denerwują. Idź na spacer, patrz na przyrodę, zapewniam Cię, to najlepsze lekarstwo, słuchaj muzyki, ale błagam nie zamykaj się w domu, nie krzywdź siebie i swoich najbliższych. Liiviio, tak bardzo chciałabym być pomocna:-)
    Ech mała, poszalej
    Masz ciagle mało lat
    Coś zapal i nalej
    Tak mało dał ci świat
    Baw się wreszcie zapałkami
    Niech cię sparzy żar
    Nie siedź w domu wieczorami kiedy kusi bal
    Ech mała, poszalej
    Garściami bierz co chcesz
    Takie życie mała
    Takie jest
    Cieplutko pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bez farmakologii ty Ty sobie nie poradzisz. Psycholog-terapeuta nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy21:29

    Jak ja Cię rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba wszystko już napisane zostało wyżej.

    Jak znajdziesz siły i ochotę możesz napisać do mnie maila, adres pewnie masz, ewentualnie ja mogę do Ciebie napisać.

    I według mnie nie masz za co przepraszać. Na początku zdziwiłem się czemu nie ma bloga, a dziś już wiem.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Livio nie poddawaj się 😀 Są tu osoby które bardzo się martwią o Ciebie 😘 Jesteś silną osobą wiem o tym 😘a jeśli będzie trzeba to wsiądę w pociąg i przyjadę do Ciebie 😘

    OdpowiedzUsuń
  11. nik chris horse.
    Wynocha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  12. Usunęąm już ok 50 wpisów tego powyżej.
    Nie wiem ,czy nie będę zmuszona właczyć moderacji.Teksty są obsceniczne a ich autor ,niestety ,ale z Kobierzyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  13. @_@ Widziałem część wczoraj z tych wpisów.

    Jak dla mnie moderacja to sensowna droga, zwłaszcza przy takich sytuacjach.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  14. Anonimowy22:19

    ... a ja rozumie ciebie doskonale..i najgorsze sa porady typu.. slonce za oknem swieci ...itp itd ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  15. Również zauważam objawy depresji u siebie, ale muszę być silna...Dla najbliższych, dla siebie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Pewnie mało to da ale zostawiam buziaka dla Ciebie. :-*

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. .. Liiviio, zazwyczaj zaglądam do Ciebie tak bezszelestnie
    i tak cichutko, czytam i nie zostawiam śladu, czasem po prostu 'nie mam siły' aby napisać, lecz tym razem robię wyjątek .. nie jesteś sama Liiviio, od wielu lat borykam się z depresją .. staram się, jak mogę, być silna, ale jak wiadomo bywa z tym przeróżnie :
    raz na wozie, raz pod wozem ..

    - jestem myślami z Tobą, pozdrawiam Cię najserdeczniej
    i najcieplej, oczywiscie trzymam kciuki abyś poczuła się lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  18. Mam nadzieję, że jak znajdziesz siły, chęć i natchnienie będę mógł przeczytać kolejną Twoją notkę o muzyce, sztuce czy tym podobnych sprawach, bo bardzo intrygująco potrafisz pisać.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. :) Polecam się na przyszłość.

    To nie naciskam w takim razie i też mam nadzieję na poprawę u Ciebie.

    A to miło czytać w takim razie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Musisz szukać porady u lekarza i to szybko,Wiem coś o tym ,bo mój mąż chorował na depresje,nie wstawał z łózka ,nie chciał jeść ,nie spał i dopiero odpowiedni lekarz specjalista i leki mu pomogły dojsć do siebie.Musisz się ratować,poproś córki ,żeby poszły z tobą do lekarza ,bo samej Ci będzie trudno.

    OdpowiedzUsuń
  21. Przenoszę na Twój blog tradycję podpatrzoną u Rybki z Wymuszonego bloga i przesyłam dużo mocy dla Ciebie.

    I tradycyjny buziak jeszcze :-*

    :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak tam się masz?

    Trzymaj tradycyjnego buziaka. :-*

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zajrzałam i zaniemówiłam!!! Kochana ratuj się, masz propozycje leczenia, proszę, skorzystaj!
    Myśl o najbliższych, dla siebie i dla nich bądź zdrowa!!!
    Bardzo serdecznie Cię ściskam i pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga