poniedziałek

Dziewczynki

  Tak pisałam dwa lata temu...

    Dziewczynki

  Spod rudych grzywek

  patrzą szare oczy moich dziewczynek.

  Na kruchych, sarnich nóżkach przebiegają pokoje 

  z króliczkiem pod pachą, z wyściskanym misiem.

  z ufnie wyciągniętymi rączkami do każdego.

  Tupot ich drobnych stóp 

  rozprasza na chwilę niepokoje, 

  szczerbaty uśmiech jest jak miód,

  jak plasterek na ranę, jak ukojenie.

  Z kart dziecinnych książeczek 

  patrzą przyjażni  bohaterowie,

  a bliscy umieją przytulić i otrzeć srebrzyste łezki.

  Ten bezpieczny świat jeszcze trochę potrwa 

  dopóki czyjaś ręka

  nie wymaże z dziecinnych twarzyczek

 ufności spojrzenia i bezgranicznej miłości.


To moje wnuczki; starsza ma dzisiaj 10 lat, a młodsza...

Młodsza jest naszym dzieckiem specjalnej troski i miłości. Zanim zdiagnozowano co powoduje jej inność przeszła szereg badań, pobytów w szpitalach. Dzisiaj porusza się w miarę samodzielnie i zaczęła mówić. W linku poniżej jest pełny opis. Rodzice Hani zorganizowali zbiórkę przez  siepomaga. Jeżeli Ktoś z Was mógłby to bardzo proszę..

https://www.siepomaga.pl/hania-urbanczyk


7 komentarzy:

  1. Siepomoglo.

    To bardzo trudne doświadczenie dla całej rodziny. Ale jeżeli jest miłość a widzę, że dużo jej jest, to taka sytuacja nie będzie dramatem nie do uniesienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy14:12

    Pięknie napisałaś, każdy grosz się liczy, to prawda!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staramy się jak możemy dla Hani.

      Usuń
    2. I ja się dorzucam .. ziarnko do ziarnka:)z całego serca życzę małej postępów,nawet nie potrafię sobie wyobrazić,jak bardzo to musi byc trudne.Sily dla Was,mocno wspieram.

      Usuń
    3. Bardzo, bardzo dziękuję. Hania dzielnie ćwiczy rączki i nóżki, trudniej z logopedią.

      Usuń
  3. Bardzo serdecznie dziękuję Wszystkim za wsparcie i pomoc dla mojej wnuczki Hani. Ja wierzę, że dobro wraca.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga