Tak pisałam dwa lata temu...
Dziewczynki
Spod rudych grzywek
patrzą szare oczy moich dziewczynek.
Na kruchych, sarnich nóżkach przebiegają pokoje
z króliczkiem pod pachą, z wyściskanym misiem.
z ufnie wyciągniętymi rączkami do każdego.
Tupot ich drobnych stóp
rozprasza na chwilę niepokoje,
szczerbaty uśmiech jest jak miód,
jak plasterek na ranę, jak ukojenie.
Z kart dziecinnych książeczek
patrzą przyjażni bohaterowie,
a bliscy umieją przytulić i otrzeć srebrzyste łezki.
Ten bezpieczny świat jeszcze trochę potrwa
dopóki czyjaś ręka
nie wymaże z dziecinnych twarzyczek
ufności spojrzenia i bezgranicznej miłości.
To moje wnuczki; starsza ma dzisiaj 10 lat, a młodsza...
Młodsza jest naszym dzieckiem specjalnej troski i miłości. Zanim zdiagnozowano co powoduje jej inność przeszła szereg badań, pobytów w szpitalach. Dzisiaj porusza się w miarę samodzielnie i zaczęła mówić. W linku poniżej jest pełny opis. Rodzice Hani zorganizowali zbiórkę przez siepomaga. Jeżeli Ktoś z Was mógłby to bardzo proszę..
https://www.siepomaga.pl/hania-urbanczyk
Siepomoglo.
OdpowiedzUsuńTo bardzo trudne doświadczenie dla całej rodziny. Ale jeżeli jest miłość a widzę, że dużo jej jest, to taka sytuacja nie będzie dramatem nie do uniesienia.
Bardzo serdecznie dziękuję.
UsuńPięknie napisałaś, każdy grosz się liczy, to prawda!
OdpowiedzUsuńjotka
Staramy się jak możemy dla Hani.
UsuńI ja się dorzucam .. ziarnko do ziarnka:)z całego serca życzę małej postępów,nawet nie potrafię sobie wyobrazić,jak bardzo to musi byc trudne.Sily dla Was,mocno wspieram.
UsuńBardzo, bardzo dziękuję. Hania dzielnie ćwiczy rączki i nóżki, trudniej z logopedią.
UsuńBardzo serdecznie dziękuję Wszystkim za wsparcie i pomoc dla mojej wnuczki Hani. Ja wierzę, że dobro wraca.
OdpowiedzUsuń